piątek, 10 czerwca 2016

Pierwszy Atak | First Strike

18. sierpnia 2020, przestrzeń powietrzna Białegostoku

Patrolowaliśmy niebo nad Białymstokiem, który prawdopodobnie zostanie jako pierwszy zaatakowany przez wojska rosyjskie. Stało się, co miało się stać prędzej czy później.
- Eskadra Orzeł, raport donosi o rosyjskiej ofensywie. Radar wykrywa 8 obiektów latających, prawdopodobnie dwa myśliwce i sześć samolotów szturmowych. - powiedział kontroler.
- Orzeł 1, przyjąłem. Chłopaki, zaczynamy zabawę! - ogłosiłem przez radio.
Obraliśmy kurs na wskazane koordynaty. Raport nie był mylny - widać było całe dywizje czołgów i pojazdów piechoty. Nagle zabrzmiał alarm i uświadomiłem sobie, że jestem namierzany przez wrogi myśliwiec.
- Orzeł 1 do Orłów, rozproszyć się! Wrogie jednostki za nami! - krzyknąłem.
Zrobiłem szybki zwrot w prawo i zacząłem wypatrywać nieprzyjaciela. Zauważyłem jakiś samolot podążający za mną.
- ORZEŁ 1!!! FLANKER!!! - krzyczał jeden z pilotów.
Szybki przewrót do góry nogami i pociągnięcie maszyny w dół pozwoliło mi uniknąć trafienia przez wroga.
- Flankery? Ha, spodziewane posunięcie ze strony Ruskich - pomyślałem.
Miałem kiedyś okazję przelecieć się Flankerem, czyli Suchojem Su-27 na pokazie lotniczym. Wspaniała maszyna, przewyższająca właściwościami większość maszyn amerykańskich czy europejskich.
- Cholera! Tu Orzeł 3, przydałoby się małe wsparcie, Sabro, gdzie się szlajasz? - wywoływał mnie Adam.
- Orzeł 1, już lecę. - odpowiedziałem.
Ostry zawrót w stronę F-14 pozwolił mi znaleźć się tuż przed nim.
- Co ty robisz?! - krzyczy przez radio.
- Nie oglądałeś Pearl Harbor? Tylko tym razem ja nie robię uniku. - z pewnością siebie powiedziałem.
F-14 odbił w prawo, przez co znalazłem się tuż przed Flankerem. Gdy pociski były gotowe do wystrzału, od razu puściłem jeden.
- Fox Two! - krzyknąłem.
Flanker otworzył ogień z działka 30mm, jednak nie zdążył wystrzelić porządnej serii, ponieważ trafił go pocisk.
- O KUR...! - krzyknąłem gdy przelatywałem przez szczątki Suchoja.
- Żyjesz tam? - spytał Adam.
- Oczywiście. W bazie stawiasz mi za to butelkę wódki!
- Ta, może frytki do tego?
- Z chęcią.
- A idź ty cholero...
Nagle ujrzałem drugiego Flankera, lecącego nade mną.
- Eskadra Orzeł, tu Orzeł 1, poszukajcie pozostałych wrogich samolotów, zajmę się ostatnim Flankerem. - oznajmiłem przez radio.
Podbiłem do góry i dałem po dopalaczach, aby szybko znaleźć się za wrogiem. Siadłem tuż za nim, gdy ten nagle ostro zanurkował. Poszedłem za nim. Starał się manewrować tak, abym nie trafił go. Gdy byliśmy przy ziemi, postanowiłem przełączyć się na częstotliwość Rosjan. To co usłyszałem, zdumiło mnie i zaskoczyło.
- Blyat! Sasha, odin yest za mnoy (Cholera! Sasza, jeden jest za mną!)! Pomoshch (pomóż!)!
- Słuchaj Rusku, tu kpt. Szalbierz z 1. EPLM, nie chcemy rozlewu krwi, powtarzam, nie chcemy rozlewu krwi! Podążaj za mną, a ujdziesz z życiem. - oznajmiłem
- O chem eto govorish (o czym on gada?)? - spytał.
Postanowiłem spróbować po rosyjsku:
- Letat sa mnoy ili vy rasstrel (leć za mną, albo otworzę ogień!)!
Rosjanin jakimś cudem posłuchał i poleciał obok mojego skrzydła. Nagle zawrócił. Postanowiłem nie dawać mu już szansy i puściłem mu serią po skrzydle. Po tym jak jego Flanker zaczął spadać, dał przepustnicę na 0 i wyskoczył. Z żalem patrzyłem, jak Suchoj rozbija się między drzewami. Ku memu zdziwieniu, nie wybuchnął.
- Wieża, tu Orzeł 1. Wyślijcie jakiś transport na moją aktualną pozycję - rozbił się tu wrogi Flanker i ja chcę go mieć! - powiedziałem przez radio.
- Zrobimy co w naszej mocy, aby go zdobyć kapitanie - odpowiedzieli.
Po powrocie do bazy, wymieniliśmy się zdaniami co do walki.
- Ile dziś zestrzeleń, podporuczniku Kielski? - spytałem.
- Więcej od ciebie, cwaniaczku.
- Frogfooty się nie liczą. To gdzie ta wódka?
- W barze, jak sobie kupisz to będziesz miał!
Tego dnia wrogie wojska wycofały się spod Białegostoku.

========================================================================

18th August 2020, airspace over Białystok

We were patrolling Białystok, which was the most certain to be attacked first by Russian forces. It was.
- Eagle Squadron, the Russian offensive is on. 8 aircraft on the radar, probably two fighters and 6 attackers - said the controller.
- Eagle 1, understood. Guys, it's showtime! - I annouced on the radio.
We've flown to the given coordinates. The raport wasn't wrong - you could see a whole division of tanks and infantry vehicles. Suddenly, the alarm rang and I realized that I was the first to get shot down.
- Eagle 1 to all, break formation! Enemy fighters behind us! - I shout.
I quickly turned to right and started looking for enemy. I've spotted a plane following me.
- Eagle 1!!! FLANKER!!! - shouted one of the pilots .
My quick roll and turn helped me avoid enemy fire.
- Flankers? Ha, I've expected that from the Russians - I thought.
I've flown the Sukhoi Su-27 once, on an air show. Great aircraft with capabilities better than most of American and European fighters.
- Crap! It's Eagle 3, I'd love to get some support, Sabro, where are you? - Adam called me.
- Eagle 1, I'm comming. - I answered.
A tight turn to the F-14 got me in front of them.
- What are you doing?! - he screams through the radio.
- Didn't you watch Pearl Harbor? Same way, but this time I don't dodge. - I said confidently.
F-14 turned to the right, so I got in front of the Flanker. I fired one of the missiles once they were ready to launch.
- Fox Two! - I shout.
Flanker shot his 30mm at me, but he didn't do any damage, because he got hit by the missile.
- OH SH...! - I screamed while flying through Flanker wreckage.
- Are you alive there? - asked Adam.
- Of course I am. You'll get me a bottle of vodka for that!
- Ye, maybe fries with that?
- Yes please.
- Screw you...
Suddenly I've spotted the second Flanker, right above me.
- Eagle Squadron, Eagle 1 here. Look for the rest of enemy planes, I'm taking the last Flanker. - I annouced over the radio.
I pulled up and activated afterburners to quickly get behind him. I've got right on his six, as he suddenly dived. I was right behind him. He tried to avoid my attacks by maneuvering. As we were over the ground, I decided to switch to Russian frequency. I was surprised by what I've heard.
- Blyat! Sasha, odin yest za mnoy (Crap! Sasha, there's one behind me!)! Pomoshch (Help!)!
- Listen up you Rusky, I'm cpt. Szalbierz from 1st EFR, we don't want any bloodsheds, I repeat, we don't want any bloodsheds! Follow me and you won't get shot down! - I annouced.
- O chem eto govorish (what are you talking about?)? - he asked.
I've decided to try Russian:
- Letat sa mnoy ili vy rasstrel (follow me or I'll shoot you down)!
Hopefully, the Russian followed my lead. Suddenly, he turned. I decided to not give him another chance and just fired at his wing. As his Flanker was going down, he set power to 0 and jumped out. With sorrow, I saw the Su-27 crash in the forest. Surprisingly, it didn't blow up.
- Tower, this is Eagle 1. Send a transport to my current position - a Flanker crashed here, and I want it! - I said through the radio.
- We'll try our best captain - they answered.
After returning to base, we talked about combat.
- How many shoot down, lieutanent Kielski? - I asked.
- More than you, slyboots.
- Frogfoots doesn't count. So, where's my vodka?
- At the bar, buy yourself one!
This day the Russians retreated from Białystok.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz