niedziela, 19 czerwca 2016

Co ich, to nasze | What's theirs, is ours

31. sierpnia 2020, baza 1. EPLM

Niecierpliwy czekałem przed hangarem. Był on zamknięty, ze względu na prace, odbywające się wewnątrz. Nagle otworzyły się drzwi, z których wyszedł jeden z mechaników.
- Już jest gotowy. - powiedział.
Ucieszony wszedłem, otworzyłem drzwi hangaru i wskoczyłem do kokpitu myśliwca. Nie byle jakiego myśliwca. Był to Flanker, którego zestrzeliłem nad Białymstokiem. Mechanicy zrobili wszystko co w ich mocy, aby przywrócić go do sprawności. Udało im się, nawet uczynili go nieco lepszym. Wyjechałem nim na pas i wystartowałem. Nieco różnił się od tego którym leciałem kiedyś, wydawał się nieco lżejszy. Prawdopodobnie przez brak pocisków. Gdy osiągnąłem wysokość 1 kilometra, zauważyłem jakieś 2 kropki pode mną. Postanowiłem podlecieć i 'przywitać się'.
- Wieża, tu Orzeł 1. Zauważyłem dwa wrogie myśliwce zmierzające ku bazie. Postaram się je zestrzelić, jednak postawcie resztę w gotowości. - powiedziałem.
Gdy siadłem jednemu na ogonie, ten drugi zrobił pętlę. Pewnie mnie zauważyli, no cóż, niespodzianki nie będzie. Posłałem serię z działka 30mm w stronę jednego z myśliwców. Z jego silnika zaczęło się dymić, więc dał po dopalaczach i uciekł. Został tylko ten za mną - z tym będzie nieco trudniej. Nagle wystrzelił w moją stronę pocisk - zrobiłem szybki unik dzięki któremu pocisk nie trafił. 'Pokażę ci małą sztuczkę' - pomyślałem. Zmniejszyłem nieco ciąg, pociągnąłem wolant mocno do siebie. Samolot zrobił to co chciałem - czyli Kobrę Pugaczewa. Efektywnie i efektownie znalazłem się tuż za drugim myśliwcem. Wystrzeliłem krótką serię, odpadł mu jeden ze stateczników. Ten też dał nogę.
Nagle za mną znalazły się dwie F-16 - jedna z 1. EPLM i jedna z 330. DMP.
- Tu Orzeł 1, chłopaki, wracamy do bazy. - powiadomiłem ich przez radio.
Nic. Nadal lecieli za mną. Nagle usłyszałem alarm namierzania.
- Cholera! To ja! - krzyknąłem
Wtedy uświadomiłem sobie, że radio nie było zainstalowane poprawnie. Musiałem wymyślić, co zrobić. Nie chciałem zestrzelić ich, ani aby oni zestrzelili mnie. Podjąłem szybką i ryzykowną decyzję - postanowiłem zwolnić, aby wyrównać z nimi lot. Wysunąłem hamulce aerodynamiczne, wtedy jednak F-16 odleciały na dopalaczach. Zrobiły pętle i znów siadły mi na ogonie. Zamachałem skrzydłami, nic. Nagle wpadł do głowy mi pomysł równie dobry, co szalony. Wyląduje w naszej bazie.
- Eagle 4 to Apollo 3, you know what is this Russian doing (Orzeł 4 do Apollo 3, wiesz co ten Rusek robi?)?
- No idea, Eagle 4 (Nie mam pomysłu, Orzeł 4).
Wysunąłem podwozie i klapy. Wtedy jedna z F-16 podleciała bliżej mnie, a w międzyczasie druga była dokładnie za mną. Zauważy pewnie, że nie mam żadnych pocisków. Gdy zbliżył się na tyle blisko, aby mógł zobaczyć mnie w kokpicie, zamachałem mu. Nie wiem czy dobrze to odebrał, ale odbił w prawo. Podchodząc do lądowania zauważyłem duże skupisko ludzi na końcu pasa - prawdopodobnie uzbrojonych po zęby. Powoli zatrzymywałem maszynę, aż w końcu stanąłem tuż przed nimi. Podeszły 3 osoby, z Berylami w dłoniach. Otworzyłem owiewkę.
- Put your hands in the air (ręce do góry!)! - krzyknął jeden z nich.
Zrobiłem co kazał. Jednak chciałem zdjąć hełm.
- I will blow your freakin head (odstrzelę ci ten łeb kurna!)! - krzyknął.
Szybko zdjąłem hełm i wszyscy z ulgą złożyli broń. Nikt nic nie mówił. Wszyscy się rozeszli. Został tylko jeden z mechaników. Podszedłem do niego i powiedziałem:
- Słuchaj, zróbcie mi jeszcze jedną przysługę. Pomalujcie go na mojego MiGa i naprawcie radio, dobrze?
- Ok.
Po tym odszedł do hangaru.

Został sam. Na pasie. W moim nowym Flankerze.

========================================================================

31st August 2020, 1st EFR airbase

I was waiting in front of the hangar with impatience. It was closed because of the work taking place inside. Suddenly, the doors opened and one of the mechanics came out.
- It is ready. - he said.
I got into the hangar, opened it's doors and jumped into the fighter's cockpit. And it wasn't just a fighter. It was the Flanker I shot down over Białystok. The mechanics did their best to bring it to it's full efficiency. They did it, even made it a bit better. I drove on the runway and took off. It was slightly different I flown before, it felt a bit lighter. Probably because of no missiles. When I reached 1 km, I spotted two dots under me. I decided to 'say hello'.
- Tower, Eagle 1 here. I've spotted two enemy fighters flying to our base. I will try to shot them down, but get the rest ready. - I said.
When I got on one's six, the second one made a loop. They probably saw me, no surprise then. I fired a burst from 30mm cannon at one of the fighters. The engine started smoking, so he ran away. Only one behind me left - it will be a bit harder with this one. Suddenly he fired a missile at me - I made an evasive maneuver and the missile missed. 'I will show you a trick I learned' - I thought. I cut the thrust a bit, and pulled the stick to me. The aircraft did what I wanted it to do - the Pugachev's Cobra. Smartly and efficiently I got behind him. I shot a short burst at him, one of his rudders fell off. He ran away too.
Suddenly, two F-16s got behind me - one from 1st EFR and one from 330th FIS.
- Eagle 1 here, boys, let's get back to base. - I said through the radio.
Nothing. They were just flying behind me. Suddenly I've heard the locking alarm.
- Crap! It's me! - I shouted.
Then I realised that the radio isn't working properly. I had to think what to do. I didn't want to shot them down, or them to shot down me. I've made a quick and risky decision - I decided to level up with them. I've extended the airbrakes, but then F-16s flew over me with afterburners. They made a loop and got on my six again. I waved the wings, nothing. Suddenly, I've got an idea as good as crazy. I will land at our base.
- Eagle 4 to Apollo 3, you know what is this Russian doing?
- No idea, Eagle 4.
I extended flaps and gear. Then one of the F-16s flew next to me, as one was behind me. He will probably see, that I have no missiles. Once he got really close, I waved at him. I don't know if he got it right, but he flew to his right. When I was landing, I've spotted a big group of people at the end of the runway - probably well armed. I stopped just in front of them. 3 of them came up, with Beryls in hands. I opened the canopy.
- Put your hands in the air! - shouted one of them.
I did what he said. But I really wanted to take off my helmet.
- I will blow your freakin head! - he shouted.
I quickly took off the helmet and everyone put their guns with relief. Nobody said anything. Everyone walked away. Only one of the mechanics left. I came up to him and said:
- Listen, do me a favor, paint it in my MiG-29 colors and fix the radio, ok?
- Ok.
After that, he went to the hangar.

I was alone. On the runway. In my new Flanker.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz